Wierzchołek góry lodowej

Źródło: https://www.deviantart.com/destinyblue/art/Depth-401596204

Dlaczego moje życie wygląda w ten sposób? Dlaczego doświadczam tego wszystkiego? Dlaczego przyciągam tych wszystkich ludzi do swojego życia? Dlaczego moje relacje się nie układają?

Świat pięciu zmysłów i twoje „wiem” to zaledwie cząstka całości. To około dziesięciu procent tego, co nazywasz swoją rzeczywistością. Nie zawsze wszystko jest takie, na jakie wygląda. Jeśli przyjmiesz ten wycinek rzeczywistości za całość, możesz ulec pozorom i utknąć w fałszywym przekonaniu.

To, co wiesz o sobie, o otaczającym cię świecie to tylko wierzchołek góry lodowej. Musisz pamiętać, że ten wystający ponad powierzchnię wody czubek nie jest całą górą. Pod powierzchnią wody znajduje się podstawa tej góry, która stanowi jakieś dziewięćdziesiąt procent całości.

Co kryje się w podstawie góry lodowej? Wszystko, co nieuświadomione. Wszystko, co domaga się wpuszczenia choćby promyczka twojej świadomości. Są tam wszystkie zapisane w twojej podświadomości programy i przekonania, twoje doświadczenia, pamięć z okresu dziewięciu miesięcy przed poczęciem, samego poczęcia, porodu, pierwszego roku życia, konflikty przodków sprzed kilku pokoleń.

Te wszystkie nieuświadomione kwestie mają niebagatelny wpływ na twoje życie, determinują twoje doświadczenia, przyciągają do twojej przestrzeni konkretne wydarzenia, odpowiednich ludzi, sprawiają, że wchodzisz właśnie w takie, a nie inne relacje. Zanurzenie się w głąb siebie i rozpoznanie tych wszystkich nieuświadomionych implikacji jest kluczem do zrozumienia siebie a przez to i świata wokół. Przestajesz postrzegać w fatalistyczny sposób swoje życie. Twoją rzeczywistością przestaje rządzić tak zwany los czy fatum. Dostrzegasz i rozumiesz swój wpływ na świat, w którym żyjesz i bierzesz pełną odpowiedzialność za wszystko, co cię spotyka.

Zastanawiasz się, dlaczego nie potrafisz stworzyć szczęśliwej relacji. Pytasz samą siebie: „Co jest ze mną nie tak?”. Zapewniam cię, że wszystko jest z tobą jak najbardziej w porządku. Zadaj sobie inne pytanie – „czego się boję?”. Może właśnie to, czego się boisz, jest paradoksalnie tym, na czym ci zależy? Pragniesz bliskości, ale jednocześnie wzdrygasz się przed nią? Co w takim razie wydarzyło się w przeszłości? Nie otrzymałaś wystarczająco dużo miłości, bliskości, czułości od rodziców? Być może rodzice nie potrafili dać ci tego, czego potrzebowałaś. Zamiast tego otrzymałaś dużo pogardy, niezrozumienia, przyjęłaś ogrom cierpienia fizycznego, emocjonalnego. Czułaś się niechciana, niekochana, odrzucona. Po to, czego nie otrzymałaś w domu, musiałaś sięgnąć na zewnątrz. Chciałaś załatać tę pustkę relacją z mężczyzną, ale on nie był w stanie tego zrobić. Znowu czułaś się niezrozumiana, on traktował cię fatalnie. Z tego powodu bliskość oznacza dla ciebie ból i cierpienie.

Dziś jesteś już dorosła, nie jesteś już dzieckiem. To, że rodzice nie dali ci odczuć jak ważną i wartościową osobą jesteś, nie oznacza wcale, że nią nie jesteś. Najwyższa pora, aby wreszcie się z tym uporać. Wyjść na spotkanie z emocjami z przeszłości. Zmierzyć się z nimi, pozwolić sobie pobyć w ich obecności, poczuć je, wyrazić, wykrzyczeć. Powiedz samej sobie: „Jestem na tym świecie, żyję. Ten jeden niepodważalny fakt świadczy o tym, jak ważna, wartościowa i potrzebna jestem. Pieprzę to i mam w głębokim poważaniu, jeśli ktoś uważa inaczej!”.

Ten nieprzeżyty i nieodpuszczony żal do rodziców rzutuje na twoje obecne życie. Musisz się pogodzić z tym, że nie otrzymasz już od nich tego, czego nie otrzymałaś w dzieciństwie. Nikt nie może ci tego dać. Na próżno szukać tego w relacji z mężczyzną. Tej wyrwy nie jest w stanie załatać nic z zewnątrz. Tylko ty możesz to zrobić. Niezbędnym krokiem jest tutaj przyjęcie i pogodzenie się z przeszłością. Twoi rodzice prawdopodobnie nie byli świadomi krzywdy, którą tobie wyrządzali. Oni też niosą programy i przenoszą nierozwiązane konflikty swoich przodków. Ty jesteś tą osobą, która może rozpoznać powtarzający się wzorzec w swojej rodzinie i przerwać go.

Przyłóż ręce do swojego serca i wypowiedz po dziesięć razy każdą z fraz:
„Moje serce jest pełne miłości i zrozumienia”.
„Serce mojej matki jest pełne miłości i zrozumienia”.
„Serce mojego ojca jest pełne miłości i zrozumienia”.
Powtarzaj taką sesję każdego dnia, do momentu aż poczujesz ulgę i wewnętrzny spokój.

One Reply to “Wierzchołek góry lodowej”

  1. Wyrwy, dziury w sercu…brak ojca, brak wzorca mężczyzny, a potem przychodzą tacy identycznie jak on, nieobecni emocjonalnie , niedojrzali, pochłonięci dementorami nałogów, słabi, infantylny…a co ja? Ja już to wiem, ja już mam ogrom świadomości, ja już realnie zanurzam się nurkuje jak kormoran ( nie już jak narkoman )w głębie oceanu przeszłości , by moją górę lodową roztopić, krok po kroku, oddech po oddechu, lód z serca topnieje, zbroja kruszy się. Łagodnieje i ukochuje siebie, odmrażając to co było…mogę płynąć, czasem nieporadnie, z kołem ratunkowym- wsparciem ludzi, ale jednak nurkuje, wypływam i unoszę się na fali tu i teraz. Strach przed oceanem życia jest coraz mniejszy…pamiętam, że jedyną stałą w tym życiu jest zmiana. I tym nurtem płynę, przeszłość jest tylko przeszłością, teraz jest jedyne, a przyszłość jest iluzją…Tak naprawdę tylko jest obecność w teraz. Umysł spreparował podział czasowy , byśmy w tym materialnym świecie odnaleźli się, a my tak się paradoksalnie gubimy. Tak łatwo utknąć w kiedyś nie być tu i teraz…albo pędzić w potem, kiedyś…
    Uciekać przed tym co kiedyś też się nie opłaca, bo wilk goni tego co ucieka…więc??? Powrót do przeszłości jest ważny, dotykanie korzeni jest ważne, na nich wyrośliśmy, warto zatem oglądnąć film o sobie z kiedyś, przyjęć się temu co tam bolało, trudne było, straszne…przyjąć to siebie małego w tym, przytulić, ukoić, wybaczyć i pożegnać…by móc być naprawdę teraz. Bez bagażu kiedyś. Bez tego bagażu, który często nie jest nasz w sporej czesci…zostawić w tej walizce to co rodziców, dziadków itd. To ich jest. Nasze jest nasze. My to my oni to oni. Jesteśmy z nich ale nie nimi. Uwolnienie od ciężarów przeszłości jest cennym krokiem w życiu, bezcenny jest moment kiedy poczuje człowiek tą ulgę w sobie, że nie musi nic już dźwigać za kogoś. Warto oddawać przeszłość przeszłości…nurkować , by móc potem swobodnie płynąć na swojej juz tylko łodzi…i iść przez świat tylko już w swoich butach…
    Cudowny artykuł. Dziękuję za możliwość głębszej refleksji dzięki niemu. Pozdrawiam Pawełku 🌈

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*