Miłość czy zauroczenie?

Źródło: https://www.deviantart.com/paranoia–7/art/What-Is-Love-77815466

Miłość jest zupełnie czymś innym niż zauroczenie. Nie wolno mylić ze sobą tych dwóch pojęć. Ten, kto będzie brał zauroczenie za miłość, prędzej czy później sprowadzi na siebie cierpienie. Będzie doświadczał bólu w przekonaniu, że to właśnie miłość owo cierpienie spowodowała. A to przecież nieprawda. Miłość nie rani. Zauroczenie przynosi ból, ale nie miłość. Miłość przynosi ukojenie.

Warto w tym miejscu przyjrzeć się różnicom pomiędzy zauroczeniem a miłością. Zauroczenie pojawia się znienacka. Miłość nie. Może się wydawać, że miłość również potrafi spaść jak grom z jasnego nieba, ale tak nie jest. Zauroczenie pojawia się spontanicznie. Przychodzi i odchodzi. Miłość po prostu jest. Zawsze. Może zmienić swój kierunek, ale nie może przestać istnieć. Zauroczenie jest jak narkotyk. Daje dużą dawkę endorfin, uzależnia od obecności drugiej osoby. Miłość odwrotnie. Daje wolność od potrzeby bycia z drugą osobą. Daje także wolność do bez przymusowego bycia z drugim człowiekiem.

Im większe zauroczenie, tym większe cierpienie. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ nie chcemy zobaczyć drugiego człowieka takim, jaki jest. Odrzucamy jego wady i koncentrujemy się na jego zaletach. Idealizujemy go. Kiedy jednak fascynacja drugą osobą słabnie, opada także kurtyna iluzji, którą sami stworzyliśmy. Zaczynamy widzieć drugiego człowieka w całości. To powoduje w nas dysonans – rozdźwięk pomiędzy tym, co chcieliśmy widzieć a tym, co jest w rzeczywistości. Przychodzi rozczarowanie i wydaje się nam, że druga osoba całkowicie do nas nie pasuje. Wydaje się nam, że miłość jest wtedy, kiedy cały czas towarzyszy nam ten przyjemny stan euforii. Tak jednak nie jest.

Miłość jest bardziej subtelna. Jak w skrócie można opisać miłość? Czym ona jest? A co jeśli miłość to po prostu dzielenie się swoją obecnością w prawdzie? Żeby jednak móc dzielić się swoją obecnością w prawdzie, trzeba najpierw poznać samego siebie. Trzeba mieć odwagę być prawdziwym w samotności, z samym sobą. Dopiero wtedy można obdarować swoją obecnością innego człowieka. Taki wgląd wyjaśniałby nam, dlaczego niektórym tak ciężko doświadczać miłości. Jakże często jest nam ciężko zdobyć się na odwagę bycia w prawdzie z samym sobą. Jak często nie chcemy zostać sami ze sobą nawet na moment w obawie, że moglibyśmy dowiedzieć się czegoś nieprzyjemnego na swój temat.

To nie miłość gdzieś się zapodziała, tylko my się zagubiliśmy. Otoczyliśmy się grubym pancerzem kłamstw, iluzji, który jest tylko sztucznym, zniekształconym obrazem nas samych. Im grubszy pancerz zbudowaliśmy, tym ciężej jest nam doświadczać miłości, obecności drugiej osoby. Jak Rumi słusznie zauważył — nie musimy w zasadzie nic robić, nie ma potrzeby szukać miłości, bo ona jest wszędzie. Jedyne co trzeba zrobić to zrzucić z siebie ten pancerz nieprawdy, który powoduje uczucie oddzielenia od miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*