Z pamiętnika mężczyzny, część 4

Źródło: https://joseelizondo.deviantart.com/art/Mystique-and-Magneto-192604662

Denerwujesz się, ponieważ w twoim życiu nic się nie zmienia. Przeżywasz w kółko ten sam motyw. Doświadczasz tego samego rozgoryczenia i żalu. Czujesz w związku z tym bezsilność. Przyciągasz nieustannie te same osoby. Nie wiesz co się dzieje i dlaczego cię to spotyka. Pragniesz czegoś nowego, zupełnie innego, ale nie masz pojęcia jak tego dokonać. Upatrujesz przyczyn w świecie zewnętrznym. Myślisz sobie, że z ludźmi jest coś nie w porządku, a ty masz tylko takiego pecha, że akurat na nich trafiasz.

Nic z tych rzeczy. W życiu nie ma żadnych przypadków. Świat z pewnością nie jest logiczny, ale zdecydowanie nie rządzi nim chaos. To, że w kółko przyciągasz te same osoby to nie zrządzenie losu, nie złośliwość wszechświata – tylko wskazówka dla ciebie. To znak, abyś przestał w końcu pędzić bezrefleksyjnie przez swoje życie i zatrzymał się na moment. Abyś uświadomił sobie dlaczego sprawy przybierają taki a nie inny obrót.

W krótkim odstępie czasu przyciągnąłem do swojego życia dwie osoby, z którymi nie potrafiłem nawiązać głębszej relacji. Pierwsza relacja nauczyła mnie bardzo wiele, ale nie dała wglądu w istotę rzeczy. Dwoiłem się i troiłem, aby ją utrzymać, ale bez skutku. Chwilę później pojawiła się nowa osoba. Pomyślałem sobie, że teraz będzie zupełnie inaczej. Nie mogłem jednak mylić się bardziej. Druga relacja była co najmniej tak samo burzliwa jak pierwsza i pomimo chęci oraz włożonego sporego wysiłku umarła, można powiedzieć, śmiercią naturalną.

Musiałem doświadczyć niemal tego samego w krótkim odstępie czasu, aby zauważyć powtarzającą się zależność. Po pierwszej relacji prawdopodobnie nigdy bym na to nie wpadł. Ta druga relacja była niezbędna, abym mógł wyciągnąć odpowiednie wnioski. Prawdą jest, że zawsze przyciągamy osoby pod jakimś względem podobne do nas. Może być całkiem pokaźna liczba różnic między dwojgiem ludźmi, ale ich dominujące cechy przyciągną ich do siebie.

Okazało się, że poznane przeze mnie osoby łączyła wspólna cecha – niskie poczucie własnej wartości. Na początku stawiałem opór, buntowałem się temu. Że niby te relacje chcą powiedzieć mi coś na mój temat? Że niby mam kłopot z samoakceptacją i poczuciem własnej wartości? Kiedy mój bunt ustąpił, postanowiłem się temu przyjrzeć na spokojnie. Wnioski były przygnębiająco prawdziwe. Nie miałem już żadnego powodu, aby się oszukiwać.

Prawda była taka, że zdolność o decydowaniu o mojej wartości i przydatności oddałem w ręce opinii innych ludzi. Moja pewność siebie, moje poczucie wartości cały czas były pod jurysdykcją każdego, tylko nie pod moją. Zasilałem energią cudzych zdań swój egotyczny umysł. Karmiłem się zarówno pochlebstwami jak i krytyką. Dla ego nie ma to żadnego znaczenia. Żal, frustracja, nienawiść, radość, zadowolenie, błogość. Nie ważne jakie emocje się odczuwa. Liczy się utożsamienie z nimi.

Dość późno to dostrzegłem, ale cieszę się, że w ogóle tego dokonałem. Dzięki temu wglądowi mogłem przywrócić odpowiedzialność za swoje poczucie wartości jemu prawowitemu władcy, czyli sobie. Nikt inny nie może decydować o moim poczuciu wartości. Kiedy odzyskałem sprawczość samostanowienia, na nowo poczułem swoją siłę i pewność siebie. Znowu była potężna i niezachwiana, ponieważ nie zależała już od nikogo z zewnątrz.

Moje relacje nie okazały się sukcesem w takim konwencjonalnym ujęciu. Nie byłem z tymi osobami. Ba, z żadną z nich nie dane mi było nawet się spotkać. Uważam, że wartości relacji nie można zmierzyć ilością polubień i komentarzy pod wspólnym zdjęciem z wakacji na portalu społecznościowym. Wartość relacji można jednak oszacować na podstawie tego, co wniosła do twojego życia. Jeśli za jej sprawą uzdrowiłeś swoje życie, przywróciłeś w nim spokój i harmonię, odzyskałeś poczucie sprawczości i odpowiedzialności za nie – to była niezwykle wartościowa i potrzebna.

Zamiast wciąż zastanawiać dlaczego relacje ci nie wychodzą, przyjrzyj się im. Sprawdź co mają ci do powiedzenia, a na pewno mają. Oddaj się refleksji, wyciągnij wnioski i zastosuj w praktyce. Dokonaj zmiany w sobie, bo to ty jesteś magnesem swoich relacji z innymi. I pamiętaj, że relację tworzy dwoje ludzi. Jedna uzdrowiona osoba to pięćdziesiąt procent, czyli połowa relacji. Trzeba wykazać się w ogromną cierpliwością oraz stworzyć odpowiednie warunki drugiej osobie, aby ta mogła dostrzec mądrość płynącą z aktualnej relacji i uzdrowić swoje życie. Życie jest przewrotne i potrafi zaskakiwać. Niewykluczone, że któregoś dnia dawna relacja powróci do twojego życia i doświadczysz zupełnie nowej jakości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *