Atrybuty nie są celami

Źródło: http://img.photobucket.com/albums/v41/Logospilgrim/BavaDiabolik.jpeg

Szukasz sensu istnienia, pytasz o cel życia. Zastanawiasz się po co tu jesteś. Kiedy byłeś dzieckiem, nie zaprzątałeś sobie tym głowy. Biegałeś dla samego biegania, grałeś w piłkę dla samej gry w piłkę. Sprawiało ci to ogromną radość i frajdę. Nie doszukiwałeś się w tym żadnego sensu, celu, czy uzasadnienia. Dziś jest zupełnie inaczej. Zobacz jak mało rzeczy z dzieciństwa sprawia ci dzisiaj radość. Nie przejmuj się, nie ma w tym twojej winy.

Społeczeństwo zatruło po prostu twój umysł. Skaziło go ciągłymi pytaniami: „po co to robisz?”. Powiedziało ci, że jedyną drogą do szczęścia i spełnienia jest ciągłe stawianie sobie celów i ich realizacja. Od tamtej pory nie robisz już czegoś tylko dlatego, że masz na to ochotę. Zaprogramowany na cel umysł pyta cię cały czas o racjonalne powody realizacji przedsięwzięcia, którego chcesz się podjąć.

Idziesz grać w piłkę, aby pokonać drużynę przeciwną, aby zwyciężyć – masz cel. W przeciwnym razie po co grać w piłkę? Idziesz biegać, bo chcesz schudnąć – masz cel. Po co inaczej miałbyś biegać? Dziś we wszystkim dopatrujesz się jakiegoś celu. Wszystko musi mieć sens. Chcesz wszystko pojąć konceptualnie. Doszukujesz się we wszystkim znaczenia. Świat nie jest układem binarnym, nie jest „zero-jedynkowy”. Na próżno szukać w nim logiki.

Spójrz ile szkód przynoszą cele. Zabijają frajdę ze wszystkiego co robisz w swoim życiu. Postawienie sobie celu powoduje, że czynność którą wykonujesz staje się narzędziem do jego realizacji. Powiedzmy, że zaczynasz biegać, ponieważ chcesz pozbyć się nadwagi. Celem w tym przypadku jest schudnięcie, natomiast narzędziem – bieganie. Co stanie się z twoim zapałem do biegania kiedy już schudniesz? Zapał zniknie. Zrezygnujesz z biegania. Odstawisz narzędzie. W warsztacie po skończeniu pracy również odkładasz narzędzia na swoje miejsce. Były ci potrzebne tylko na moment, do wykonania określonego zadania.

Ponadto z atrybutów jakie oferuje świat zrobiłeś swoje cele. Pieniądze, seks i inne dobra to tylko atrybuty. Są po to, aby ci służyć i towarzyszyć w życiu. Nie są celami samymi w sobie. Postanowiłeś jednak obrać je sobie za życiowe cele. Gonisz za seksem, tracisz zdrowie na zdobycie coraz większej ilości pieniędzy. Zdobywasz w końcu to czego tak bardzo pragnąłeś. Masz seks, masz pieniądze, domy, samochody i inne luksusy. Nie czujesz jednak spełnienia, nie czujesz się usatysfakcjonowany. Zaczynasz szukać kolejnych celów w swoim życiu. Chcesz więcej i więcej.

Nie poczujesz się szczęśliwy dopóty, dopóki będziesz stawiał sobie kolejne cele i uzależniał od nich swoje poczucie wartości. Przypatrz się temu mechanizmowi. Społeczeństwo z rozmysłem i premedytacją uwarunkowało twój umysł w ten sposób. Kiedy jesteś nieszczęśliwy, cały czas musisz za czymś gonić. Realizować kolejny cel. Zatrzymaj się na moment. Spójrz, to jest całkowicie bez sensu. Biegniesz nieprzerwanie, tracisz mnóstwo energii, ale nie zdajesz sobie sprawy z tego, że zostałeś zamknięty w kołowrotku. Cały czas stoisz w miejscu. Możesz tak przebiec całe swoje życie. Odpocznij i zastanów się nad tym.

Kiedy seks, zamiast atrybutem, jest celem, zaczyna niszczyć twoje życie. Każdy cel potrzebuje narzędzia lub narzędzi do jego realizacji. W przypadku seksu nie jest inaczej. Jeśli stanie się on twoim celem w życiu, będziesz potrzebował narzędzia. W takiej sytuacji za niezbędny instrument posłuży ci drugi człowiek. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek głębi uczucia, czy empatii. Seks staje się czymś bardzo płytkim i powierzchownym. Traktujesz drugą osobę przedmiotowo, jak narzędzie. Zrealizujesz swój cel i zapomnisz o narzędziu. Dla mężczyzny kobieta staje się jedynie zbiornikiem na spermę. Mężczyzna jest dla kobiety po prostu wibratorem. Spotyka się ze sobą dwoje nieszanujących samych siebie i nieszanujących się wzajemnie osób. Drugi człowiek się nie liczy, ważny jest tylko cel. Przypatrz się swojemu życiu. Zobacz z ilu atrybutów stworzyłeś cele – cele, które nie przynoszą nic poza cierpieniem.

Jeśli tak bardzo zależy ci na celach, to skup się na tych prawdziwych i nie myl ich już więcej z atrybutami. Twoim prawdziwym celem jest przypomnienie sobie tego kim jesteś. Otrzymujesz miłość od wszechświata, ale nie wiesz jak się nią dzielić. Słońce to potrafi, drzewa i ptaki to potrafią. Jesteś jedynym stworzeniem na ziemi, które nie potrafi wyrazić w pełni swojego jestestwa. Niech przypomnienie sobie tego stanie się twoim życiowym celem. Odkryj swoją najgłębszą prawdę, odkryj swoje najwspanialsze dary. Miłość szuka w tobie ujścia, chce wydostać się za twoim pośrednictwem na zewnątrz. Naucz się wyrażać swoją miłość, bądź jej ekspresją. Dziel się ze światem swoimi talentami. Pokaż je wszystkim. Ciesz się życiem i nie doszukuj się w nim sensu. Życie nie ma żadnego celu. Życie jest celem samym w sobie.

5 myśli nt. „Atrybuty nie są celami

  1. No właśnie dzisiaj się nad tym zastanowiłam, po co te chore cele? Dążenie do czegoś za wszelką cenę, to wykańcza, frustruje…Żyć po to aby żyć a nie po coś…Guru gdaczą: wyznacz sobie cel, obierz cel, dąż do celu…A to wszystko jest o kant tyłka rozbić…
    Jednak dostrzegłam to dopiero po jakimś czasie swojego żywota. Do tego chyba trzeba dojrzeć. Teraz nie mam jakichś dalekosiężnych celów. Owszem mam marzenia ale nie zamierzam ich realizować „po trupach” Żyję z dnia na dzień i robię co kocham…

  2. „Postawienie sobie celu powoduje, że czynność którą wykonujesz staje się narzędziem do jego realizacji.”

    Tak wiele pomogły mi zrozumieć te słowa.
    Dziękuje za ten artykuł.
    Nie przestawaj ich pisać.
    Trzymaj się !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *