W imię zasad

Źródło: http://shidus.deviantart.com/art/BREAK-YOUR-RULES-256413641

Żyjesz w ciągłej iluzji. Sztucznie wykreowanej rzeczywistości. Świecie przykazów, nakazów i zakazów. Świecie zasad, norm, imperatywów i praw. Twoja przestrzeń została w znacznym stopniu ograniczona. Zostałeś zamknięty w bardzo ciasnym pomieszczeniu. Czujesz się jak w klatce. Wpadłeś w sidła prowizorycznej moralności zastawione przez społeczeństwo.

Jakby tego było mało, postanowiłeś jeszcze bardziej zawęzić swój karcer, więzienie swojego własnego umysłu. Postanowiłeś stworzyć swoje własne normy i zasady, hierarchię wartości, której starasz się być całkowicie oddany. Społeczeństwo wmawia ci przecież, że musisz być wierny swoim ideałom, musisz być konsekwentny, nie wolno ci zmieniać poglądów.

Zobacz jak wiele przykrości przysparzasz sobie i innym w ten sposób każdego dnia. Ile musisz znosić bólu i cierpienia. Ortodoksyjne trzymanie się swoich poglądów powoduje ogromne napięcia i dyskomfort. Twoje sztywne podejście przeciwstawia się naturze. Tracisz w ten sposób na autentyczności. Stajesz się odzwierciedleniem przejętych z zewnątrz dogmatów.

Gdzie podziała się twoja dzikość, prostota i otwartość? Dlaczego postanowiłeś sprzeniewierzyć się swojej prawdziwej istocie? Twoja natura to spontaniczność, elastyczność. Przekraczaj wszelkie granice. Łam wszelkie schematy i zasady – nawet swoje własne. Przede wszystkim swoje własne, ponieważ to one najbardziej cię ubezwłasnowolniają.

Wolisz poświęcić błogość i spokój ducha w imię własnych zasad? Co zrobisz kiedy staniesz przed wyborem, kiedy po jednej stronie szali będą twoje wartości a po drugiej czyjeś życie? Jeśli będziesz miał do wyboru okłamać drugiego człowieka, a przez to uratować czyjeś życie, albo być wierny sobie i powiedzieć prawdę, co będzie skutkowało straceniem kogoś, co wybierzesz? Co jest dla ciebie najważniejsze?

Starasz się działać w usystematyzowany sposób, budujesz sobie hierarchię zasad i wartości, którym za wszelką cenę chcesz pozostać wierny. Życie natomiast cały czas pokazuje i udowadnia, że nie można trzymać się sztywno nawet tych najwznioślejszych wartości. To ty nadajesz wartość wszystkiemu każdego dnia na nowo, w każdej sekundzie swojego życia. Wszystko się zmienia, ty się zmieniasz. Jesteś niczym rzeka. Płyń, bo stojąc w miejscu staniesz się bajorem, cuchnącą sadzawką. Żyj spontanicznie. Bądź autentyczny. Zaufaj sobie i miej odwagę łamać reguły.

3 myśli nt. „W imię zasad

  1. Haha, niektórzy doszliby do tego, że zachęcasz do jakiejś anarchii…. 😉 A tak na serio- to prawda – jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana…. Jednak trudno jest płynąć z prądem życia, podczas gdy jesteśmy przepełnieni strachem głębiej niż do szpiku kości. Myślę, że to właśnie strach jest tym czynnikiem, który sparwia, że zachowujemy się ze wszech miar w tak niedorzeczny sposób. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie trwale się go pozbyć. Skłaniam się raczej ku temu – że chodzi (przynajmniej na razie) o to, by żyć z nim, w miarę możliwości panując nad jego różnorodnymi eksperesjami w nas.

  2. tak wszystko pięknie opisane ale nikt noe ma recepty na wyjscie tego tak zwanego karceru podczas gdy w niektorych przypadkach nie chodzi o strach tylko niemożność realizowania sie spowodowaną chorobą , wypadkiem

  3. Zgodzę się z przedmówcą.
    Nie ma nic gorszego od choroby.
    A najgorsze są te które sami powodujemy.
    Np. nowotwór który raczej jest reakcją naszego ciała na wszelkiego rodzaju trucizny które nas otaczają. Np. konserwanty, gmo, opryski samolotów które zawiera metale ciężkie itp.
    Jak by tego było mało w dzisiejszych czasach nie mamy już nawet wyboru czy chcemy to wszystko przyjmować. Doprowadziło do tego państwo, które zabrania używania własnych nasion zburz, nakazuje rejestrację trzody chlewnej która jest nie opłacalna.
    Efektem tego wszystkiego jest to iż jeśli nie chcemy umrzeć z głodu musimy umrzeć z powodu takiej żywności…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *