Nieustający konflikt

Źródło: http://rodrigo-vega.deviantart.com/art/Split-271578516

Cały czas toczysz z kimś walkę. Nieustannie z kimś rywalizujesz. Ścigasz się z kimś każdego dnia. Zastanawiałeś się kiedykolwiek z kim tak naprawdę prowadzisz wojnę? Nie czujesz, że to bez sensu? Ile energii cię to kosztuje i w jakim celu to robisz?

Od maleńkości społeczeństwo wyrabia w nas nawyk rywalizacji, zachęca i nakłania do współzawodnictwa. Proces ten zaczyna się z pozoru niewinnie. W szkole rywalizujemy na oceny, ciągle się porównujemy, stajemy w szranki z naszymi rówieśnikami na lekcjach wychowania fizycznego. Rodzice biorą czynny udział w tym procederze. Nieustannie porównują nas z innymi, narzucają nam swoje (często wygórowane) oczekiwania. Wszyscy dookoła – rodzice, nauczyciele, księża, politycy nastawiają nas na tryb walki. Wmawiają nam, że musimy w życiu stać się „kimś”, musimy stale do czegoś dążyć, rozwijać się ulepszać. Wmawiają nam, że w życiu wszystko przychodzi z trudem, na wszystko trzeba ciężko zapracować, wszystko trzeba wydzierać innym, rozpychać się łokciami, ścigać się.

To wszystko jest totalnie bez sensu. Kosztuje ogrom energii i nie prowadzi do niczego konstruktywnego. Jest to zwykła gierka, w którą uwikłało nas społeczeństwo. Czy ktokolwiek widział, aby drzewa ze sobą rywalizowały? W czym niby miałyby się ścigać? Które z nich wyżej urośnie? Tylko człowiek podejmuje się takich bezsensownych, jałowych działań. Natura nie rywalizuje ze sobą. Nie można być od kogoś lepszym. To absurd! Nie ma sensu porównywać się z kimkolwiek. W danym momencie znamy jedynie swój poziom w danej dyscyplinie. Nie znamy poziomu drugiej osoby. Jak możemy się z kimś porównywać, nie mając punktu odniesienia? Zmieniamy się z każdą sekundą. Za minutę będziemy kimś zupełnie innym niż byliśmy minutę wcześniej. Nasze umiejętności stale się zmieniają i tylko my znamy ich aktualny poziom.

Cały czas napinamy nasze mięśnie twarzy, zaciskamy zęby oraz dłonie. Jesteśmy w pełnej gotowości do walki. Musimy sobie uświadomić jedną bardzo ważną rzecz. W życiu wszystko przychodzi bezwysiłkowo. Nie trzeba o nic walczyć. Naturalnym stanem są otwarte dłonie. Zaciskanie ich kosztuje nas bardzo dużo energii. Świat jest oceanem nieskończonych możliwości, w którym każdy z nas jest skąpany. Jesteśmy jednak zbyt spięci, aby to poczuć. Przyodzialiśmy się w grube pancerze, które nie pozwalają nam doświadczać pełni obfitości tego świata. Jest w nas tak dużo nawyków, programów, które blokują nasz potencjał. Zniechęcamy się kiedy coś nam nie wychodzi, nie idzie po naszej myśli, nie mamy tego, co mają inni. Myślimy, że cały wszechświat sprzysiągł się przeciwko nam. Nie chce dać nam po dobroci, więc wydrzemy to siłą. Zaciskamy pięści i stajemy do walki z całym wszechświatem. Wszechświat nie jest złośliwy, nie droczy się z nami. Zawsze daje nam dokładnie to czego pragniemy. Niestety często naszym nastawieniem i myślami sami oddzielamy się od tego co oferuje nam wszechświat. Nikt z nas nie jest dzieckiem gorszego boga ani istotą gorszego sortu. Wszyscy bez wyjątku mamy dostęp do nieskończonych zasobów i możliwości tego świata.

Jedyna walka, którą prowadzimy każdego dnia to walka z samym sobą. Nasza zewnętrzna istota toczy nieustanny konflikt z wewnętrzną istotą. Ciało-umysł pojedynkuje się z sercem-duszą. Ciało-umysł jest bardzo niecierpliwe. Zawsze chce mieć wszystko tu i teraz. Denerwuje się i frustruje kiedy coś raz za razem nie idzie po jego myśli. Na wszystko musi mieć zawsze odpowiedź, wszystko musi dogłębnie przeanalizować. Bardzo szybko zniechęca się kiedy kolejna relacja nie przynosi spełnienia. Zamyka się i podchodzi do wszystkiego nieufnie. Serce-dusza jest jego zaprzeczeniem. Jest otwarte i bardzo chętne na nowe doświadczenia. Do wszystkiego podchodzi z ogromnym dystansem i cierpliwością. W intuicyjny sposób wie wszystko i czuje co jest dla nas najlepsze. Wielokrotnie zranione nigdy się nie zamyka i nie poddaje. Podchodzi z ufnością do wszystkiego i przyjmuje życie takim, jakie jest.

Musimy w końcu zażegnać ten niszczący i nie pozwalający nam korzystać z pełni naszego potencjału konflikt. Ciało-umysł musi zawrzeć pokój z sercem-duszą. W przeciwnym wypadku będziemy permanentnie rozdarci, popadniemy w schizofrenię. Ciało-umysł musi zaufać sercu-duszy. Tylko w unii i jedności możliwe jest dogłębne doświadczanie i czerpanie radości z nieskończonego bogactwa tego świata. Ciało-umysł nie musi wszystkiego wiedzieć, nie musi znać na wszystko odpowiedzi. Wystarczy, aby zaufało i w pełni poddało się sercu-duszy. Ciało-umysł bardzo boi się nieznanego. Serce-dusza wie natomiast, że tylko w nieznanym ukryty jest największy skarb. To tam może doznać i zasmakować najwspanialszych doświadczeń, rozwinąć się. Pozwólmy na to. Nie mamy nic do stracenia. Wiemy co oferuje znane. Zanurzmy się w to co nieznane i czerpmy z naszego życia pełnymi garściami.

2 myśli nt. „Nieustający konflikt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *