Powiedz w końcu przeszłości: „dość!”

Źródło: http://www.deviantart.com/art/Wrath-470161393

Pożegnaj się z przeszłością. Pozwól jej odejść. Powiedz przeszłości: „nie będziesz mnie już więcej upokarzać”, „nie wyrażam zgody na takie traktowanie”, „mam dość życia w poczuciu bycia gorszą”, „mam gdzieś wasze rozczarowanie, że nie urodziłam się chłopcem – tylko dziewczynką!”.

Nasza podświadomość jest niesamowitym i niezwykle imponującym narzędziem. Działa bez wytchnienia, non stop, nigdy nie odpoczywa. Nie musimy się przejmować odpowiednim rytmem bicia naszego serca, procesami trawiennymi, czy regulowaniem temperatury naszego ciała – za wszystkie funkcje organizmu odpowiada podświadomość. Podświadomość rejestruje również wszystko co się wokół nas wydarza. Nasza świadomość jest w stanie zarejestrować maksymalnie pięć procent przychodzących do nas bodźców. Podświadomość przechowuje pozostałe dziewięćdziesiąt kilka procent.

Załóżmy, że uczysz się prowadzić auto. Na początku jesteś bardzo przejęty i skoncentrowany. Starasz się bardzo mocno, aby niczego nie pomylić. Zwracasz szczególną uwagę na hamulec, sprzęgło, gaz, kierownicę. Patrzysz uważnie na drogę, zaglądasz w lusterka. Twoja uważność jest tym wszystkim pochłonięta, dopóki podświadomość nie nauczy się tego wszystkiego i nie przejmie nad tym kontroli. Później już nie musisz zwracać na to wszystko uwagi – twoja podświadomość wszystkim kieruje. Możesz prowadzić samochód i w tym samym czasie rozmawiać ze współpasażerami, słuchać muzyki lub rozmyślać na tysiące tematów. Jest to bardzo przydatna funkcjonalność – dzięki niej możemy stale uczyć się nowych rzeczy. Nasza podświadomość robi jedno, a my w tym czasie możemy zajmować się czymś zupełnie innym.

Przywołajmy teraz zupełnie odmienna sytuację. Powiedzmy, że wasza córeczka śpi, a wy w tym czasie wyrażacie na głos swoje niezadowolenie, że urodziła się wam dziewczynka zamiast chłopca. Jak myślicie, co robi w tym momencie podświadomość waszego dziecka? Rejestruje to wszystko, akceptuje i przyjmuje jako niepodważalną prawdę. Nasz podświadomy umysł stale wchłania różnego rodzaju bodźce z zewnątrz (np. w postaci słów), na podstawie których tworzą się nasze przekonania o nas samych i otaczającym nas świecie.

Poprzez ból fizyczny twój organizm komunikuje się z tobą. Próbuje ci powiedzieć, że coś nie działa tak jak powinno i dobrze byłoby się tym zająć. Jeśli boli cię brzuch, to nie dlatego, że twój organizm droczy się z tobą lub chce zrobić ci na złość. Prosi cię, abyś się temu przypatrzyła i zajęła, ponieważ może to zagrażać twojemu życiu. Podobnie jest z bólem emocjonalnym – psychicznym. Jest to komunikat płynący prosto z twojego serca, że trzeba zwrócić uwagę na pewne sprawy.

Zanurz się w swój ból, w swoje cierpienie tak głęboko, jak jest to tylko możliwe. Dzięki temu dotrzesz do tych negatywnych przekonań, wzorców i warunkowań, które nabyłaś podświadomie. Jeśli nie przepracujesz tych wzorców, wszechświat będzie ci wciąż o nich przypominał (za każdym razem mocniej). Podobnie ma się rzecz z bólem fizycznym. Organizm daje o sobie znać z coraz większą siłą i intensywnością. Robi to po to, aby w końcu się temu przyjrzeć, zwrócić na to uwagę i zacząć coś z tym robić – aby wreszcie pomóc samemu sobie.

Wszechświat będzie przypominał ci o twoich nieprzepracowanych przekonaniach na różne sposoby. Mogą to być przykre zachowania ze strony twoich najbliższych lub nieprzyjemne wydarzenia. Zadajesz sobie wtedy zazwyczaj pytania typu: „dlaczego akurat ja, dlaczego mnie to spotyka, co ja takiego zrobiłam, że muszę teraz tak cierpieć?”. Co odpowiada na to twój wewnętrzny głos? Może: „zasłużyłam sobie, to moja wina, że tak się stało”. Zdałaś sobie w końcu sprawę, co tak naprawdę o sobie myślisz. Możesz w dalszym ciągu wypierać to albo przyjąć i zacząć coś z tym robić. Jeśli zrozumiesz, że ludzie, którzy pojawiają się w twoim życiu są po to, aby wskazać ci sprawy, nad którymi warto popracować – odczujesz ulgę. Zaczniesz zupełnie inaczej patrzeć na świat – na pojawiające się wydarzenia i ludzi, którzy przychodzą wraz z nimi. Zdasz sobie w końcu sprawę, że to nie na te wydarzenia, czy ludzi tak się złościłaś. Mierziły cię twoje własne wyobrażenia na swój temat. Teraz masz już dystans do otaczającego cię świata, możesz odetchnąć z ulgą. Złość i gniew opuszczają cię. Możesz zaoszczędzić energię.

Pora zająć się sobą. Zacznij nad sobą pracować. Zajmij się usuwaniem swoich negatywnych wzorców oraz przekonań. Bądź ze sobą szczera. Przyznaj się przed samą sobą, co tak naprawdę o sobie myślisz. Przypomnij sobie skąd wzięły się u ciebie te destruktywne przekonania na swój temat. Może rzeczywiście są one głęboko zakorzenione w twoim wczesnym dzieciństwie. Może rodzice spaczyli twoje poczucie własnej wartości, mówiąc: „szkoda, że nie urodził się nam syn”. Może rodzice dali ci odczuć, kiedy byłaś dzieckiem, że jesteś niechciana, niepotrzebna. Cokolwiek miało miejsce w przeszłości – zostaw to już za sobą, odetnij się od tego. Niczemu nie jesteś winna. Nie miałaś wpływu na tamte wydarzenia. Masz natomiast wpływ na to, co tu i teraz. Wyrzuć to w końcu z siebie, wykrzycz: „dość już mam takiego traktowania!”, „nie ponoszę odpowiedzialności za wasze niespełnione oczekiwania!”, „jestem wartościową osobą!”. Zrób to dla samej siebie. Nikt nie zasługuje bardziej na twoją miłość niż ty sama.

5 myśli nt. „Powiedz w końcu przeszłości: „dość!”

  1. Jak zrobić to tak, aby te przekonania na prawdę odeszły? Jak nad sobą pracuję wydaje mi się, że wiem skąd się wzięły, zwracam na nie uwagę, przeżywam te emocje, ale dalej czuje wewnątrz napięcie i niewiarę w siebie, czy mam kopać dalej mimo, że nawet nie mam już pomysłów skąd mogły wziąć się niektóre przekonania? Może ma Pan jakaś metodę? Poróbowałam juz sedony, przezywania, wczuwania się w emocje, hoponopono, może za krótko, często uciekam przed sobą, ale zdecydowanie nie powinny już dominować myśli negatywne, a ciągle dominują. Pozdrawiam serdecznie.

    • użyj pogłębionego oddechu, oddychaj głęboko i bez przerw, ten nadmiar powietrza będzie potokiem energii który odpowiednio pokierowany twoją intencją pomoże ci rozpuścić te napięcia. Jeżeli chcesz wiedzieć czemu tak jest, to odpowiedź jest prosta, to przy pomocy kontroli oddechu, spłycania go i manipulowania nim człowiek tłumi emocje na poziomie fizycznym. Nie jest możliwe posiadać stłumień gdy oddech naturalnie jest ciągle głęboki, równy. Zacznij obserwować swój oddech a poprowadzi cię do stłumień.

      • Super wytlumaczone, sam juz sie zastanawialem czy to ma wszystko sens, po tych slowach wiem ze Ma Sens 🙂 Spokojnie oddychamy …

  2. Proste!
    Podziękuj przeszłości z poziomu serca.

    Dzięki niej – jesteś tym czym jesteś.
    Teraz jesteś silniejszy!
    I więcej widzisz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *