Ego to iluzja stworzona przez społeczeństwo

cosmic_love_by_t1na-d847aup

Źródło: http://t1na.deviantart.com/art/Cosmic-love-490788529

Każdy z nas, przychodząc na ten świat, otrzymał potężny dar – dar miłości. Wykorzystaj go. Wyjdź poza koncepcję ego i odnajdź swoje prawdziwe „ja”.

Od dzieciństwa rodzice, nauczyciele, media pytają cię kim chcesz być. Wmawiają ci, że masz stać się kimś wyjątkowym. Totalna paranoja. Jesteś przecież istotą ludzką, jesteś po prostu sobą. Nikim się nie musisz stawać. Prostota polega na tym, że akceptujesz siebie takiego jakim jesteś. Nie musisz stawać się kimś specjalnym. Już nim jesteś. Społeczeństwu bardzo zależy, aby rozdmuchać w tobie silne poczucie ego. Prężnie rozbudowane ego jest rodzajem choroby. Establishment chce, aby ta choroba jątrzyła się w twoim organizmie, aby spowiła i stłamsiła twoją duszę. Będąc zdrowy, stanowisz ogromne zagrożenie dla określonych grup społecznych. Zaakceptuj siebie, pozostań w zgodzie z samym sobą. Wybierasz ścieżkę „stawania się” – chorujesz. Wchodzisz na ścieżkę „bycia” – żyjesz w zdrowiu. Społeczeństwo narzuciło ci z góry ścieżkę, którą podążasz. Jest to ścieżka ego. Uwolnij się wreszcie od tej iluzji, pozbądź się narzuconych ci programów. Jeśli pragniesz cieszyć się życiem, doświadczać szczęścia i radości, musisz porzucić fałszywe ego. Uganiasz się za zachciankami ego, realizujesz jego cele. Zapominasz o swojej prawdziwej istocie i o skarbach, które nosisz w sobie od momentu przybycia na ten świat. Ważne jest, abyś w końcu pojął, że życie jest zbyt cenne i zbyt krótkie, by gonić za chimerami ego.

Pytasz czym jest ego, ponieważ nie wiesz do końca co stoi na przeszkodzie w poznaniu samego siebie? Ego jest przeciwieństwem twojego prawdziwego „ja”. Jest iluzją stworzoną przez społeczeństwo. Będziesz mógł poznać siebie dopiero wtedy, gdy odrzucisz koncepcję ego.

Przychodząc na ten świat, byłeś prawdziwy. Twoi nauczyciele jednak bardzo szybko to zmienili. Powiedzieli ci, że jesteś Polakiem, jesteś katolikiem, chrześcijaninem, itd. W ten oto sposób stworzyli zafałszowany obraz twojej osoby. Rodzice nadali ci imię, a wraz z nim pewne oczekiwania, ambicje i pragnienia. Jedną trzecią swojego życia poświęciłeś na edukację. Najpierw szkoła podstawowa, kościół, później liceum i na końcu studia. Efektem tego jest to, że zapomniałeś kim naprawdę jesteś.

Ego ciągle czegoś pragnie, potrzebuje i oczekuje. Zawsze chce być na szczycie, na piedestale. Ego cały czas wysysa z ciebie energię, wykorzystuje cię. Nie pozwala ci dotrzeć do twojego prawdziwego „ja”. Jest odpowiedzialne za cierpienie, które odczuwasz, ból, niedostatek, frustrację i gniew, którego doświadczasz. Odkryjesz prawdę, kiedy porzucisz wszelkie przekonania narzucone ci przez społeczeństwo. Nikt oprócz ciebie nie wie kim jesteś. Ja ci tego nie powiem, rodzice ci tego nie powiedzą, nauczyciele tego nie zrobią, ani księża. Sam możesz jedynie tego dokonać. Tylko ty masz dostęp do intymnej głębi swojej istoty.

Wszystkie problemy człowieka mają swoje źródło w ego. Z powodu ego rodzą się wszelkie konflikty, wybuchają wojny. Ludzie pogrążają się w lęku i rozpaczy. Człowiek owładnięty koncepcją ego jest wiecznie niezadowolony ze swojego życia. Ciągle mu wszystkiego mało, nieustannie zazdrości innym urody, dostatku, wiedzy. Cały czas porównuje się z innymi. Sprowadza w ten sposób ból na siebie i innych. Małżeństwo, zdobywanie pieniędzy czy władzy jest jedną z gier, w które lubi bawić się ego. Ludzie nieustannie ze sobą rywalizują, walczą, ścigają się. Społeczeństwo wspiera takie zachowania. Ego to największe kłamstwo, które potraktowałeś jako prawdę. Społeczeństwo cieszy się, że tak uważasz. Gdybyś myślał inaczej, uwolniłbyś się od dominacji ego, cała iluzja pękłaby niczym bańka mydlana – rywalizacja społeczna przestałaby istnieć. Każdy czułby satysfakcję z tego kim jest.

Ego wpuszcza cię w maliny, sprowadza na manowce. Zapewnia cię: „Jutro będzie twój dzień, jutro odniesiesz sukces. Przemęcz się jeszcze tylko ten jeden jedyny raz. Na sukces trzeba sobie zasłużyć”. To jutro jednak nigdy nie nadchodzi. W taki oto sposób spędzasz życie w udrękach, wierząc że przyszłość kiedyś ci to wszystko wynagrodzi. Ego nie może istnieć w czasie teraźniejszym, lecz jedynie w przeszłości lub przyszłości. Przeszłość i przyszłość nie istnieją, są wyłącznie wytworem umysłu. Ego jest iluzją, ponieważ manifestuje się w nieistniejących wymiarach czasu. Przeszłości już nie ma, natomiast przyszłość jeszcze nie nadeszła. W tu i teraz nie odnajdziesz ego. Doświadczysz za to czystej radości i spokoju.

Czy jesteś permanentnie zniewolony przez ego? Nie, są momenty kiedy jesteś od niego wolny, ponieważ ego jest fikcją. Fikcja wymaga nieustannej uwagi, ciągłego wspierania. Prawda po prostu jest, istnieje sama z siebie. Fikcję musisz cały czas karmić, podtrzymywać. Nieustannie się oszukujesz, utwierdzasz się w kłamstwie, wmawiając sobie, że to prawda. Ego człowieka zarabiającego dużo pieniędzy jest duże. Znacznie większe niż ego osoby ubogiej. Osoba pełniąca wysoką funkcję w państwie – na przykład prezydent – ma ego ogromnych rozmiarów.

Całe życie spędzasz na dokarmianiu ego. Gonisz za pieniędzmi, władzą, statusem społecznym, poklaskiem, prestiżem, itd. Zapomniałeś prawdopodobnie, że w końcu przyjdzie śmierć i zabierze ci to wszystko bezpowrotnie. Podchodzisz do kwestii śmierci tak, jakby cię ona w ogóle nie dotyczyła. Utwierdzasz się w przekonaniu, że wszyscy umrą, tylko nie ty. Śmierć dotyka każdego bez wyjątku. Odbierze ci wszystkie dobra, które z takim zapałem i uporem gromadziłeś przez całe życie. Twoje życie przypomina budowanie zamków z piasku. Pewnego dnia przychodzi fala i zabiera wszystko w mgnieniu oka.

Ego, aby istnieć, musi być cały czas podtrzymywane. Nikt nie jest jednak w stanie utrzymywać swojej uwagi przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Dlatego w twoim życiu pojawiają się momenty pozbawione ego. Otrzymujesz wgląd w prawdziwą rzeczywistość. Kiedy ma to miejsce? Dzieje się tak każdej nocy, kiedy jesteś w fazie głębokiego snu, pozbawionego marzeń sennych. Jest to stan, w którym nie ma ego. Nie trwa on jednak zbyt długo. W czasie ośmiogodzinnego śnienia, faza głębokiego snu może trwać około dwóch godzin. Jest to jednak ilość, która w zupełności wystarcza, aby zregenerować twój organizm. Rano budzisz się wypoczęty i pełen energii. Widzisz świat w zupełnie innych barwach. Chce ci się żyć, znów masz ochotę działać.

Kolejnym sektorem twojego życia, w którym możesz doświadczyć zanikania poczucia ego, jest seksualność. Kapłani potępili jednak dawno temu życie seksualne i skutki tego są odczuwane po dziś dzień. Księża wmówili ci, że akt seksualny to coś złego, to grzech. Kapłani zaszczepili w tobie poczucie winy. To przekonanie tkwi mocno zakorzenione w twojej podświadomości. Z tego powodu nie możesz się całkowicie otworzyć, jesteś zdekoncentrowany, obawiasz się czegoś, dręczy cię poczucie winy. Nie możesz w pełni zaangażować się w zbliżenie seksualne. Osoba, która potrafi całkowicie oddać się aktowi seksualnemu, szczytuje, przeżywa orgazm. Staje się czystą energią. Potężna fala energii dokonuje oczyszczenia, odnowy. W takim stanie umysł nie funkcjonuje. Jeśli potrafisz zaangażować się całym sobą w uprawianie seksu, ego zniknie.

Stan poważnego zagrożenia życia również sprawia, że ego znika. Poczucie realnego niebezpieczeństwa wyłącza umysł. Możesz tego doświadczyć w niemal każdej prozaicznej sytuacji. Jedziesz samochodem do pracy, tracisz kontrolę nad pojazdem i nagle dostrzegasz, że za moment dojdzie do katastrofy. W takim momencie ego znika. Otrzymujesz wgląd w stan wolny od ego. Działasz spontanicznie.

Miłość jest jednym ze sposobów wyjścia poza iluzję ego. Niestety bardzo dużo osób obawia się miłości. Dlaczego tak wiele osób nie jest w stanie otworzyć się na miłość? Co takiego sprawia, że ludzie boją się miłości? Miłość jest pewnego rodzaju śmiercią, dlatego wzbudza lęk. Śmierć dotyczy jednak wyłącznie ludzkiej powłoki – jego ciała. Ciało jest niczym ubranie, które wymieniamy na nowe, w momencie zużycia się poprzedniego. Nie umierasz. Zmieniasz jedynie swoją formę. Umysł kontynuuje swoje istnienie w nowym ciele. Miłość stanowi dla umysłu prawdziwe zagrożenie. Miłość niesie ze sobą rzeczywistą śmierć umysłu. Kiedy pojawia się miłość, ego umiera.

Kiedy otwierasz się na miłość, musisz odrzucić wszelkie dotychczasowe schematy. Musisz pozwolić odejść wszelkim koncepcjom i wyobrażeniom na temat swojej osoby. Ego jest przeszkodą dla pojawienia się miłości. Dlatego jeśli pragniesz kochać, ego musi zniknąć. Ego i miłość to dwa przeciwstawne ekstrema. Jeżeli decydujesz się na miłość, musisz porzucić ego. Porzucanie ego powoduje, że zaczynasz odczuwać lęk.

Miłość w dzisiejszych czasach została zdewaluowana. Prawdziwa miłość jest zjawiskiem bardzo rzadkim, wręcz unikatowym. To, co nazywasz miłością, jest jedynie jej zafałszowanym obrazem. Społeczeństwo stworzyło własną wizję miłości, którą zaserwowało tobie. Jest to marna imitacja, zaledwie namiastka miłości. Decydujesz się jednak na tę namiastkę, ponieważ doskonale zdajesz sobie sprawę jak trudne i ciężkie jest życie bez miłości. Życie bez miłości pozbawione jest jakiegokolwiek sensu, brak mu piękna i uroku, jest niepełne, bez znaczenia. Jest jak drzewo, które nigdy nie kwitnie. Dzięki miłości człowiek żyje, rozwija się, jego dusza raduje się. Życie bez miłości nie jest możliwe.

Społeczeństwo wykreowało zakłamany obraz miłości – obraz, w którym wciąż dominują pragnienia i oczekiwania. Taka „miłość” w dalszym ciągu wspiera wyłącznie ego. Wszystko pozostaje bez zmian. Grasz w grę zwaną miłością. Możesz cały się oszukiwać. Udawać, że kochasz. Naprawdę tego właśnie chcesz? Czy taka miłość ci służy? Przypatrz się czego przysparza taka miłość. Ściąga na ciebie jedynie przemoc, kłótnie, wrogość, konflikty. Spójrz na swoją relację. Jest oparta na miłości, czy nienawiści, ciągłych podejrzeniach i zazdrości?

Prawdziwa miłość jest czymś najbardziej wartościowym. To czysta esencja życia. Jeżeli zależy ci na prawdziwej miłości, musisz wyrzec się samego siebie, porzucić koncepcję ego. Ego jest fałszywym tworem, murem odgradzającym cię od twojej prawdziwej istoty. Miłość ma moc zburzyć ten mur i zwrócić ci twoją jaźń.

Porzucenie ego wywołuje lęk. Warto jednak działać mimo lęku. Otwórz się na miłość, ponieważ ona jest kluczem do poznania twojej prawdziwej istoty. Pozwoli ci zobaczyć świat taki, jaki rzeczywiście jest. Świat, w którym przyszło ci żyć obecnie – świat rywalizacji, sztucznej religii, polityki – skutecznie utrudnia ci poznanie samego siebie. Miłość jest w stanie to zmienić.

Po czym poznać prawdziwą miłość? Prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z tym, co przedstawiają poradniki dotyczące związków i relacji, filmy, seriale, czy kolorowe magazyny. Jeśli ktoś uważa, że miłość to czysta przyjemność i same pozytywne doznania – niestety, ale żyje w iluzji. Miłość potrafi być bardzo bolesna i mocno sponiewierać. Dlaczego miłość jest cierpieniem? Ponieważ jest drogą do transformacji, przemiany. Przechodzenie ze znanego i bezpiecznego w nieznane i nowe, wywołuje ból. Wypływasz na nieznane wody, przed tobą otwarty ocean. Umysł gubi się. Bazuje na tym, co znane. Wszystko, co nowe jest dla niego problematyczne. Pojawia się lęk – lęk przed nieznanym.

Gdyby nie ból i cierpienie, nie byłbyś w stanie doświadczyć euforii, ekstazy. Złoto poddawane jest obróbce termicznej – hartowaniu w ogniu, aby było w pełni czyste. Tym ogniem jest miłość.

Mnóstwo osób nie otwiera się na miłość, ponieważ chce uniknąć bólu. Ten ból związany z miłością nie jest jednak bezproduktywny. Wręcz przeciwnie. Cierpienie jest bardzo twórcze. Pomaga ci wznieść się na wyższy poziom świadomości. To miłość bez cierpienia jest bezużyteczna, sztuczna, pozbawiona sensu.

Osoba, która nie kocha jest zamknięta w sobie. Zna tylko siebie. Ale czy jest to prawdziwe poznanie? Czy można dogłębnie poznać siebie nie otwierając się na innych? Druga osoba jest niczym lustro. Tylko wtedy poznasz prawdziwie siebie, kiedy poznasz innego człowieka. Jak dowiesz się kim jesteś, skoro nie chcesz otworzyć się na drugiego człowieka, poznać go, doświadczyć głębokiego uczucia? Miłość jest fundamentem samopoznania.

Druga osoba pokazuje ci kim jesteś niczym zwierciadło. Im głębsza miłość, tym bardziej czyste staje się lustro. Miłość wymaga otwarcia się, zaufania. Podejmij to ryzyko. Zdejmij pancerz ochronny. Chcesz przeżyć swoje życie nie zaznając prawdziwej miłości, kierując się wyłącznie racjonalnymi pobudkami? Na co jeszcze czekasz? Człowiek bez miłości umiera jeszcze za życia. Nie pozwól na to. Nie po to tu jesteś. Jesteś tutaj po to, aby doświadczać, konfrontować się z zagrożeniami. Poprzez stawianie czoła trudnym doświadczeniom wzrastasz. Boisz się, ponieważ nie wiesz kogo możesz spotkać po drugiej stronie lustra. Nigdy się tego nie dowiesz, jeśli będziesz uciekać i unikać tej konfrontacji.

Otwórz się na miłość i uczyń pierwszy krok ku Bogu. Nie zbliżysz się do Boga, pomijając ten krok. Miłość pozwala ci doświadczyć bycia w harmonii z czymś, co wykracza poza twoje ego. Jest jak drabina, która prowadzi cię od jednej osoby ku całości. Zaczynasz kochać wszystko, co cię otacza – zwierzęta, góry, drzewa. Początkiem drogi jest miłość, natomiast jej zwieńczeniem jest sam Bóg. To nie jest łatwa droga. Nikt nie powiedział, że taka jest. Jest to droga całego twojego życia. Obawiając się miłości i bólu, nie pozwalasz sobie wejść na tę ścieżkę. Wkrocz na nią, bez względu na cierpienie z jakim przyjdzie ci się zmierzyć. Tylko miłość jest czymś, czego warto doświadczyć. Miłość jest numerem jeden. Cała reszta ma drugorzędne znaczenie.

Kiedy kochasz, otwierasz się. Stajesz się rzeką, która płynie do oceanu – oceanu miłości. Tego właśnie obawia się ego. Lęka się zjednoczenia. Boi się, że zniknie. Jeśli nie kochasz, zamykasz się w sobie. Nie jesteś rzeką, a cuchnącą sadzawką, mulistym bajorem. Ego nadal prowadzi swoją grę.

Prawdziwa miłość nie jest czymś chwilowym. Raz obudzona, pozostaje na zawsze. Miłość oznacza zaangażowanie, wymaga również bliskości. Tylko kiedy jesteś z kimś bardzo blisko, może się on stać dla ciebie prawdziwym zwierciadłem.

Nie unikaj miłości tylko dlatego, że jest ona bolesna. Odbierzesz sobie w ten sposób szansę na wzrost i rozwój. Zaryzykuj. Otwórz się na miłość i zaznaj cierpienia. Chociaż nie brzmi to zachęcająco, warto to zrobić. Wraz z cierpieniem pojawia się wielka ekstaza. Kiedy umiera twoje ego, poznajesz swoją prawdziwą istotę.

Żeby ktoś pokochał ciebie, musisz najpierw pokochać samego siebie. Człowiek, który nie kocha siebie, nie będzie też w stanie pokochać kogoś innego. Dlatego zdrowa miłość do samego siebie jest bardzo istotna. Miłość zaczyna się od ciebie i promieniuje na wszystko wokół. Najpierw musisz pokochać siebie, zaakceptować swoje ciało, zaufać swojemu sercu, duszy, poczuć wartość swojej istoty. Kochać siebie jest zupełnie czymś naturalnym. Zdrowa miłość do samego siebie nie ma nic wspólnego z narcyzmem. Miłość jest twoim pokarmem. Bez niej nie żyjesz. Dzięki miłości do samego siebie czujesz się piękny, zdrowy, pełen uroku i wdzięku. Jeśli pokochasz samego siebie, zauważysz wkrótce, że inni również kochają ciebie. Nikt nie kocha osoby, która nie kocha siebie. Od miłości do samego siebie wszystko się zaczyna.

Co dzieje się z osobą, która nie jest w stanie pokochać siebie? Zaczyna odwracać się od siebie, zaczyna się nienawidzić. Zamienia się to w destrukcyjny proces. Z czasem taka osoba zaczyna nienawidzić wszystkich i wszystkiego wokół. Kipi w niej gniew i nienawiść. Odwraca się od wszystkich, którzy wyciągają do niej pomocną dłoń. Taki człowiek nie potrafi nikomu zaufać, ponieważ utracił zaufanie do samego siebie. Życie takiej osoby ulega unicestwieniu. Kochaj więc samego siebie, aby nie umrzeć jeszcze za życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *