Miłość po prostu jest albo jej nie ma

Źródło: http://www.deviantart.com/art/I-m-Always-with-You-629464272

Miłości nie można się nauczyć. Miłości się nie zdobywa. O miłość nie trzeba walczyć. Miłość po prostu jest.

Miłość. Do jakiegoż stopnia społeczeństwo wypaczyło jej wartość? Do czego dzisiaj sprowadza się miłość? Filmy, seriale i kolorowe czasopisma próbują pokazać nam czym jest to uczucie. Z jakim skutkiem? Bez chwili zawahania odpowiadam, że z marnym skutkiem. Jeśli młodzi ludzie mają w taki sposób postrzegać miłość, to jest mi niezmiernie przykro.

Zakłamany obraz miłości kreowany przez dzisiejszą popkulturę wprowadza tylko chaos i mętlik w głowach. Co to za miłość, kiedy jedna ze stron wymaga od drugiej, aby ta mówiła jej co chwilę, że ją kocha? Co to za miłość, która oczekuje ciągłych dowodów oddania? Nie kupił jej kwiatów ani czekoladek, więc pewnie już jej nie kocha. Co to za miłość, która domaga się świadectw materialnych? Za co mnie kochasz? – często pojawia się tego typu pytanie. Czemu ma służyć to pytanie? To jest prawdziwa miłość? Nie, to nie jest prawdziwa miłość. Prawdziwa miłość nie zadaje takich pytań. Prawdziwa miłość niczego nie wymaga ani nie oczekuje. Kocha się za nic, bez powodu. Tak po prostu.

Motyle w brzuchu, pożądanie, nieustanne myślenie o drugiej osobie – to tylko stan zauroczenia. Zwyczajne przywiązanie. Przemijający stan. Spotykał się z nią przez miesiąc i nic do niej nie czuł. Po miesiącu zorientował się, że chyba się w niej zakochał, bo nie przestaje o niej myśleć, nie jest w stanie żyć bez niej. Jeśli tak, to zakochujemy się chyba w niemal każdej osobie, która okaże nam nieco zainteresowania. Zakochiwanie się nie ma nic wspólnego z miłością. Jest to tylko próba ucieczki od ego.

Ego opiera się na strachu, a więc z założenia zamyka się na miłość. Miłość to podróż w nieznane, a ego domaga się pewności. Miłość polega na poddaniu się drugiej osobie, natomiast ego ceni swoją wolę ponad wszystko. Miłość wyzwala całe spektrum emocji, z kolei ego chce mieć pewność, co jest słuszne, a co nie. Miłość to nie jest żaden proces. Nie tworzy się w wyniku długiej znajomości. Miłość pojawia się niespodziewanie – natychmiast albo wcale. Miłość po prostu jest albo jej nie ma.

Miłość nigdy nie stoi na przeszkodzie w samorealizacji. Jeśli tak jest, nie jest to prawdziwa miłość. Prawdziwa miłość jest drogą do najgłębszego poznania siebie samego. Miłości nie można objąć rozumem. Nie da się jej racjonalnie wyjaśnić. Miłość jest czymś transcendentnym – ponadzmysłowym i pozazmysłowym. Nie można wiedzieć czy się kogoś kocha. To się po prostu czuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *